Konsekwencje

W dniu dzisiejszym przeczytałem następującego maila (pisownia oryginalna):

„Witam,

Jestem Jolanta Tupko-Mazur, prawnik, mediator.

10 października wzięłam udział w konferencji pt. „Mediacja misją dobrych usług”, na której mówiłam o praktycznych aspektach mediacji na Litwie.

Nie znalazłam kontaktów w internecie do pana Mateusza Gierczaka, ale znalazłam informację, że należy to Państwa Stowarzyszenia, zatem zwracam się do Państwa z nadzieją, że problem zostanie szybko i skutecznie rozwiązany.

Dzisiaj weszłam na stronę http://www.mediatorpowszechny.pl/miesieczny-maraton/

i przeczytałam tekst o moim wystąpieniu:

„Po krótkiej przerwie prelekcję miała Jolanta Tupko – Mazur o praktycznych aspektach mediacji na Litwie. Wspomniała o tym, ile trwają szkolenia na mediatorów na Litwie – powalające 32h oraz ile jest mediacji w całym kraju w skali roku – ok 130. Lecz moją uwagę przykuła dopiero informacja na temat mediacji obligatoryjnych. Jest to zawsze ciekawy temat, z reguły bardzo burzliwy, jednakże nie tym razem. Okazuje się, iż na Litwie funkcjonują mediacje obligatoryjne – na które można się nie zgodzić. I nie wiedziałem jak to ugryźć, gdyż przetłumaczone litewskie przepisy na niewiele się zdały.”

Każdy ma prawo na swoje zdanie, odczucie, opinie i to jest ok, Jednak pragnę zwrócić uwagę na podanie nieprawdziwej informacji, a  mianowicie, Pan Mateusz Gierczak napisał, że, cytuję: „Okazuje się, iż na Litwie funkcjonują mediacje obligatoryjne „. jest to nieprawda, gdyż pas swego wystąpienia mówiłam o projekcie, który przewiduje wprowadzenie mediacji obligatoryjnej, a nie, że mediacja obligatoryjna już jest stosowana na Litwie. Jest to istotna różnica i nie mogę zgodzić się z tym, by taka informacja była rozpowszechniana do społeczeństwa”

Powtarzam, mówiłam o projekcie, propozycji wprowadzenia mediacji obligatoryjnej a nie że takowa na Litwie obowiązuje,

Taka nieprawdziwa informacja rzutuje na mnie nie tylko jako mediatora, ale i prawnika.

Prezentacja została w Ministerstwie a także słyszeli to inni uczestnicy konferencji.

Zatem oczekuję, iż błędna informacja natychmiast zostanie usunięta z internetu wraz z przeprosinami oraz zostaną powzięte odpowiednie kroki, aby coś takiego nie zostało popełnione w pnie przyszłości.

W innym przypadku nie pozostanie mi żadnego innego wyjścia, jak zwrócić się do Ministerstwa, gdyż muszę dbać o swoje dobre imię jako mediatora i prawnika.

Z wyrazami szacunku,

Jolanta Tupko – Mazur”

Co z tego wynika?

Jako mediator i magister prawa, nie znajdując w tekście skierowanym do mnie przez Panią mediator prawnik  Jolantę Tupko Mazur znanych obowiązującemu prawu form działań żądanych ode mnie, za właściwe uznałem zastosowanie odpowiednio art. 31a ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984r. Prawo prasowe (Dz. U. Nr 5, poz. 24 ze zm.). W związku z tym tekstu Pani mediator prawnik cytuję: „Pan Mateusz Gierczak napisał, że, cytuję: „Okazuje się, iż na Litwie funkcjonują mediacje obligatoryjne „. jest to nieprawda, gdyż pas swego wystąpienia mówiłam o projekcie, który przewiduje wprowadzenie mediacji obligatoryjnej, a nie, że mediacja obligatoryjna już jest stosowana na Litwie. Jest to istotna różnica i nie mogę zgodzić się z tym, by taka informacja była rozpowszechniana do społeczeństwa”. Powtarzam, mówiłam o projekcie, propozycji wprowadzenia mediacji obligatoryjnej a nie że takowa na Litwie obowiązuje, Taka nieprawdziwa informacja rzutuje na mnie nie tylko jako mediatora, ale i prawnika.”

Mimo, że sam wybrałem część tekstu Pani mediator uznaję, że spełnia to wymogi sprostowania i czyni zadość żądaniu Pani mediator prawnik.

Znając  treść art. 32 ust. 6 Prawa prasowego i stosując jego zdanie drugie, stwierdzam, co następuje:

W pierwszej kolejności, jeżeli zaszła taka pomyłka, to faktycznie należą się Pani mediator przeprosiny. Przepraszam.

Konferencja nie była w Ministerstwie, a w Auli Schumana Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, ale współorganizowana przez ministerstwo – celem sprostowania.

Podsumowując

Czy treść mojego wpisu rzutuje na Panią, jako mediatora i prawnika? Być może.

Wydaje się jednak, że gorzej rzutować może grożenie mi jakimiś konsekwencjami, zresztą niesprecyzowanymi. Tajemnicą Poliszynela jest, iż gdy prawnik nie wie co zrobić, to usiłuje grozić podjęciem czynności. Moim zdaniem wystarczającym byłoby zastosowanie odpowiednio art. 31a ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984r. Prawo prasowe (Dz. U. Nr 5, poz. 24 ze zm.). Prostsze? Na pewno. Bardziej sympatyczne? Zdecydowanie. Wyżej zastosowałem tę formułę, mając nadzieję, że wypełniłem tym samym swoje obowiązki działającego zgodnie z prawem blogera.

Dzięki takim ludziom wiara w świąteczną atmosferę nie przemija nigdy 😀

Pozdrawiam serdecznie

Mateusz

 

Jesteś w konflikcie? Poszukujesz pomocy ze swoim sporem? Skontaktuj się z mediatorem. Zapraszamy do kontaktu telefonicznego od poniedziałku do piątku, w godzinach od 10 do 17 (691 499 250), tudzież całodobowo do kontaktu mailowego (mediacje.gierczak@wp.pl).