NEURALINK – kolejny krok w ewolucji?

W piątek 28 sierpnia 2020 r. Elon Musk, słynny amerykański milioner, zaprezentował światu urządzenie, o którym dotychczas mogliśmy jedynie przeczytać na kartach powieści ze świata science fiction – Neuralink.

Neuralink jest chipem wielkości większej monety, który ma być przyszłością dla ludzi z problemami związanymi z kręgosłupem oraz problemami związanymi z mózgiem, takich jak zaniki pamięci, wylewy czy nawet utraty przytomności.

Zgodnie z zaprezentowanymi założeniami Neuralink ma umożliwić sczytywanie przekazów informacji pomiędzy neuronami w naszym ciele. Badać będzie w ten sposób m.in. nasze ciśnienie oraz puls. Informacje mają być przekazywane bezprzewodowo m.in. do naszych telefonów komórkowych.

Jeżeli chodzi o samo umieszczenie urządzenia w ciele człowieka, będzie następowało to podczas operacji chirurgicznej, w której udział będzie brał lekarz oraz specjalnie do tego zaprojektowana maszyna. Podczas zabiegu, który ma zajmować mniej niż dzień, w czaszce zainteresowanej osoby ma zostać zamontowany przedmiotowy chip – tego samego dnia przychodzisz i wychodzisz z Neuralinkiem gotowym do działania!

Jako ciekawostka warto również dodać, że Neuralink umożliwi nawet słuchanie muzyki za jego pośrednictwem.

Powyższy zamysł nie jest może niczym nowym, gdyż na rynku istnieją urządzenia takie jak (i) Utah Array oraz (ii) Deep Brain Stimulation. Jednak oba rozwiązania nie są doskonałe. Pierwsze z urządzeń wymaga zamontowania dwóch dość dużych „anten” na głowie (co nie wydaje się zbyt estetyczne) oraz przebywania pacjenta pod ciągła opieką specjalistyczną. Drugie urządzenie natomiast choć jest o wiele bardziej dyskretne, to niestety jest dość mocno ograniczone w swojej funkcjonalności. Mimo wszystko jedno i drugie urządzanie pomaga wielu osobom, co tylko sprawia, że cały zamysł Neuralink wydaje się jeszcze bardziej ciekawszy.

Powyższy zamysł nie jest niczym nowym w XXI wieku. Już od dłuższego czasu możemy się spotkać z ludźmi ulepszonymi w pewnym stopniu za pomocą technologii. Mimo wszystko ich „ulepszenia” stanowią swoistą dziurę w systemach prawnych wszystkich krajów. Brak jest stosownych uregulowań wskazujących na to jak reagować na sytuacje związane chociażby z kradzieżą tego typu urządzeń.

Przykładowy stan faktyczny

Pan X będący posiadaczem wmontowanego Neuralinka zostaje napadnięty podczas codziennego joggingu. Napastnik swoimi czynami pozbawił Pana X Neuralinka. W związku z powyższym, zastanówmy się jak może odpowiadać Napastnik w związku ze swoim zachowaniem.

Założenie 1 – Neuralink jako część ciała człowieka

Zgodnie z regulacjami zawartymi w kodeksie karnym, mówi się o pojęciu tzw. „uszczerbku na zdrowiu”.

W zależności od wyrządzonego stopnia uszczerbku doznanego przez pokrzywdzonego będziemy mieli różną kwalifikację prawną zachowania sprawcy – różna wysokość grożącej kary.

Podstawą rozważań w zakresie stopnia uszczerbku są przepisy ustawy z dnia 6 czerwca 1997 Kodeks karny[1] – art. 156 oraz 157.

W myśl art. 157 § 2 Kodeksu karnego, poprzez lekki uszczerbek na zdrowiu należy uznać naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni.

Kolejny jest średni uszczerbek na zdrowiu. Opisany został on w art. 157 §1 Kodeksu karnego jako trwający dłużej niż 7 dni, przy czym nie będący uszczerbkiem ciężkim w rozumieniu art. 156 §1 Kodeksu karnego.

Z ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu będziemy mieli do czynienia, zgodnie z art. 156 §1 Kodeksu karnego, w przypadku pozbawienia człowieka: wzroku, słuchu, mowy zdolności płodzenia, spowodowania innego ciężkiego kalectwa, ciężkiej choroby nieuleczalnej lub długotrwałej, choroby realnie zagrażającej życiu, trwałej choroby psychicznej, całkowitej albo znacznej trwałej niezdolności do pracy w zawodzie lub trwałego istotnego zeszpecenia lub zniekształcenia ciała.

Spróbujemy teraz przełożyć powyższe na sytuację, w której ktoś dokonuje kradzieży naszego Neurolinka. Niewątpliwie należy przyjąć, że w momencie zabierania go od nas dojdzie do uszkodzenia naszego ciała – osoba dokonująca zaboru będzie zmuszona do wydobycia go w końcu z naszej czaszki. Jak długo może trwać nasze dochodzenie do siebie? Tutaj zapewne wszystko zależy od indywidualnych predyspozycji każdego z nas, ale raczej wydaje się, że zapewne dłużej niż 7 dni – w związku z czym wchodzimy w średni uszczerbek na zdrowiu.

Tym samym należy się teraz zastanowić, czy mamy tutaj do czynienia z ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu. I teraz de facto wchodzimy w sedno problemu. Urządzenia jak Neuralink są projektowane jako urządzeniem, które mają pomagać bezpośrednio ludziom z ich chorobami. Najprawdopodobniej tego typu urządzenie może umożliwi ludziom z wadą słuchu znowu usłyszeć, cukrzykom pomóc z regulowaniem insuliny, osobą z padaczka walczyć z ich atakami.

Reasumując, uszczerbek będzie już nie średnim a ciężkim z uwagi na niewątpliwą korelację takich urządzeń jak Neuralink z funkcjonowaniem osób z niego korzystających.

Czyli wszystko wydaje się proste i logiczne, ale czy na pewno?

Założenie 2 – Neuralink jak zwykła rzecz

Jak stanowi art. 278 § 1 Kodeksu karnego: „Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”.

Poprzez zabór rzeczy należy rozumieć odebranie czegoś komuś, a więc wyjęcie przedmiotu spod władztwa osoby uprawnionej wbrew jej woli, a więc nielegalnie, bezprawnie. W momencie aktu zaboru rzecz nie znajduje się w posiadaniu sprawcy, stan posiadania jest dopiero efektem zaboru.

Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego – Izba Karna z dnia 18 grudnia 1998 r.; IV KKN 98/98 „Znamiona przestępstwa kradzieży (także kradzieży kwalifikowanej) wyczerpuje bezprawny zabór cudzego mienia, przedstawiającego wartość materialną, w zamiarze przywłaszczenia. Ów zabór mienia następuje bezprawnie, bez żadnej do tego podstawy i bez zgody właściciela lub osoby, od której mienie zabrano.”

Wracając do powyżej wskazanego stanu faktycznego, należy sobie zdać sobie sprawę z jeszcze jednej rzeczy. Czy urządzenie takie jak Neuralink nie powinno być postrzegane jednak jak np. smartphone? W końcu jednym z jego funkcji ma być możliwość słuchania muzyki. Zbierać dane o naszym ciele równie dobrze może smartwatch. Jakby nie patrzeć jest to kolejny wymysł XXI wieku.

Podsumowanie

Jak widać powyżej ciężko mówić o jednej prawidłowej odpowiedzi. Na kanwie obowiązujących przepisów niewątpliwie będziemy mieli do czynienia z dużym dysonansem w zakresie tego jak zakwalifikować zdarzenie opisane jako przykładowe.

Niewątpliwie zasada słuszności kazała by mówić o ciężkim uszczerbku na zdrowiu, jednak znajdą się zapewne tacy, którzy stwierdzą, że jest to rzecz i tak należy ją postrzegać.

O autorze:

Michał Miklaszewski – absolwent Uniwersytetu Gdańskiego; aktualnie aplikant radcowski w Warszawskiej Okręgowej Izbie Radców Prawnych. Fascynat nowych technologii i ich wpływu na życie codzienne ludzi oraz sytuację prawną.

Zapraszam do kontaktu poprzez mail: michalmiklaszewski26@gmail.com, bądź via LinkedIn: linkedin.com/in/michał-miklaszewski-764a27161


[1] T.j. Dz.U. z 2020 poz. 1444; dalej: Kodeks karny.

Może także Ci się spodobać post:

Skomentuj

O mnie

Mateusz Gierczak

Mateusz Gierczak

Absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu/Wydział Prawa i Administracji, senior i trener Europejskiego Stowarzyszenia Studentów Prawa ELSA Poznań. Prowadził szkolenia m.in. przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Bydgoszczy (m.in. dla pracowników Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy), przy Izbie Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie, dla Centrum Doskonalenia Nauczycieli w Pile, Sądu Rejonowego w Płońsku, Kärcher Center Kraków, X-KOM w Częstochowie, a także współpracował z Akademią Rozwoju Umiejętności we Wrocławiu. Prowadzący na studiach podyplomowych Negocjacje i Mediacje w biznesie na Wyższej Szkole Bankowej w Toruniu, wykładowca na Wyższej Szkole Pedagogiki i Administracji im. Mieszka I w Poznaniu. Od 2013 roku zawodowy mediator i negocjator. Założyciel Kancelarii Mediacyjnej Mateusz Gierczak w Poznaniu. Od 2018 roku wiceprezes Stowarzyszenia „Okręgowa Izba Mediatorów” z siedzibą w Bydgoszczy. Mediator stały na listach sądów okręgowych w Poznaniu, Kaliszu, Koninie, Bydgoszczy, Toruniu oraz Gdańsku. Prowadzi bloga – www.mediatorpowszechny.pl, gdzie propaguje wiedzę o mediacjach i związanymi z nią wydarzeniami. W 2019 roku miał przyjemność prowadzić zajęcia „Mediation as a form of everyday diplomacy” na międzynarodowym wydarzeniu Law School ELSA Gdańsk.

Kategorie

Archiwa