Obniżenie stawek adwokacko – radcowskich

    Ponownie zastanawia mnie, czy posłowie partii rządzącej poświęcają chociaż chwilę na głębsze przemyślenie swoich postulatów. Zwyczajowo nadrabiałem wczorajszą prasówkę i trafiłem na artykuły mówiące o tym, że trzeba zmniejszyć stawki adwokacko-radcowskie[1][2]. Cóż za absurd! Uważam, że prawnik (zwłaszcza ten dobry) powinien być drogi – dlaczego? Ponieważ aby zostać adwokatem, czy radcą prawnym trzeba przejść jedną z najdłuższych ścieżek edukacyjnych w Polsce. Najpierw na uczelniach wyższych 5 lat studiów jednolitych magisterskich, które z reguły do najłatwiejszych nie należą. Później egzamin na aplikację, który też nie jest bułką z masłem. Następnie, jak się komuś poszczęści (lub dobrze przysiadł do nauki), pozostają trzy lata aplikacji wypełnione pracą, niskimi zarobkami i egzaminami, co po wielu bólach kończy się egzaminem zawodowym. Koszty samej edukacji prawniczej są niższe chyba tylko od edukacji medycznej. Drogi prawnik to nie tylko jego własna inwestycja w siebie samego, która zaczyna się powoli zwracać, ale w dużej mierze jest to swego rodzaju filtr. Filtr, dzięki któremu potencjalny klient dwa razy się zastanowi, zanim pójdzie do sądu, co w konsekwencji powoduje odsiew wielu pieniaczy. Niestety, sądy są przeciążone dzięki naszemu sportowi narodowemu, jakim jest sądzenie się przy każdej możliwej okazji (aczkolwiek amerykanie wciąż biją nas w tym na głowę). Czy w mojej ocenie niedawne podwyższenie stawek jest ograniczeniem dostępu do prawnika? W jakimś stopniu na pewno, tak jak napisałem powyżej,  jednakże mamy instytucję pełnomocnika z urzędu, gdy kogoś nie stać na pełnomocnika z wyboru.  Ponownie jednak jest to kwestia wynagrodzenia, gdyż pełnomocników z urzędu dzielimy na dwie kategorie:

  1. tych, którzy do spraw z urzędu wysyłają aplikantów, bo zwyczajnie im się nie chce za tak marne wynagrodzenie;
  2. pasjonatów, którzy dołożą wszelkich starań, aby nawet sprawa z urzędu wypadła jak najlepiej, jednak samą pasją człowiek długo nie pożyje.

Utrzymanie wysokich stawek adwokacko-radcowskich wydaje się nie tylko odciążać w jakimś drobnym stopniu sądy od „sportowców”, ale też pozwalają społeczeństwu przekonać się do polubownych metod rozwiązywania sporów – w tym mediacji. Bo czasem nie warto iść do sądu, gdy można pójść do mediatora – bo jest szybciej, taniej i lepiej, o czym co chwilę piszę na blogu 🙂

[1] http://www.rp.pl/Adwokaci/303029946-Poslowie-PiS-obnizyc-stawki-adwokacko-radcowskie.html

[2] http://www.prawnik.pl/wiadomosci/ludzie-prawa/artykuly/925692,ministerstwo-sprawiedliwosci-przyglada-sie-podwyzszonym-stawkom-za-czynnosci-radcow-i-adwokatow.html

Może także Ci się spodobać post:

LEAVE A COMMENT

O mnie

Mateusz Gierczak

Mateusz Gierczak

Nazywam się Mateusz Gierczak i jestem absolwentem Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu/Wydział Prawa i Administracji. Jestem także seniorem i trenerem Europejskiego Stowarzyszenia Studentów Prawa ELSA Poznań. Prowadziłem szkolenia m.in. przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Bydgoszczy (m.in. dla pracowników Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy), przy Izbie Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie, dla Centrum Doskonalenia Nauczycieli w Pile. Prowadzę wykłady m.in. na studiach podyplomowych Negocjacje i Mediacje w biznesie na Wyższej Szkole Bankowej w Toruniu, na Wyższej Szkole Pedagogiki i Administracji im. Mieszka I w Poznaniu. Od 2013 roku jestem zawodowym mediatorem i negocjatorem, a od 2016 roku działam pod szyldem Kancelarii Mediacyjnej Mateusz Gierczak w Poznaniu. Jestem mediatorem stałym na listach sądów okręgowych w Poznaniu, Kaliszu, Koninie, Bydgoszczy, Toruniu oraz Gdańsku. Potrzebujesz pomocy w rozwiązaniu swojego konfliktu? A może nie wiesz, czy mediacja może mieć dla Ciebie jakiekolwiek praktyczne zastosowanie? Po prostu masz pytanie? Napisz maila: mediacje.gierczak@wp.pl lub zadzwoń pod 691 499 250 Pozdrawiam serdecznie Mateusz