Dehumanizacja – odczłowieczenie człowieka przez człowieka

Obserwując to co się dzieje w Polsce i na świecie, człowiek zastanawia się jak sam postrzega człowieka i jak inni postrzegają pozostałych. W takim procesie myślowym dociera do nas, że nie wszyscy ludzie postrzegają innych na tych samych prawach i warunkach. Niejednokrotnie odbierają im nie tylko dostęp do podstawowych praw człowieka (prawo do życia, prawo do pożywienia, czystej wody, prawo do sądu, zakaz tortur), ale nawet nie postrzegają innych jako ludzi i nie chcą pozwolić, aby reszta społeczeństwa – krajowego czy międzynarodowego – postrzegała daną osobę lub dane grupy społeczne jako ludzi. Dlaczego się tak dzieje? Co jest tego źródłem? Skąd bierze się tak potężne zło w człowieku?

I. Dehumanizacja – czym jest

Dehumanizacja to akt patrzenia na innych i traktowania ich tak, jakby byli podludźmi lub nie byli w pełni ludźmi. w wyniku czego jednostki lub grupy są traktowane w ten sposób, że prowadzi to do erozji ich praw, godności i człowieczeństwa (niejednokrotnie w ich własnym postrzeganiu ze względu na zniszczenie poczucia czyjejś własnej wartości). Ten proces może objawiać się na kilka sposobów, z których każdy tworzy proces odczłowieczania – zarówno razem, jak i oddzielnie.

Uprzedmiotowienie: Martha Nussbaum w publikacji „Objectification” z 1995 r. [1], na stronie 257, sugeruje, że uprzedmiotowienie przejawia się przez określone zachowania, tj:

  1. Instrumentalność – traktowanie osoby jako narzędzia służącego cudzym celom
  2. Odmowa autonomii – traktowanie osoby jako pozbawionej autonomii i samostanowienia
  3. Bezwładność – traktowanie osoby jako osoby pozbawionej sprawczości lub aktywności
  4. Zamienność – traktowanie osoby jako wymiennej z (innymi) przedmiotami
  5. Naruszalność – traktowanie osoby jako pozbawionej integralności granicznej i naruszalnej, „jako czegoś, co wolno rozbijać, rozbijać, włamywać”.
  6. Prawo własności – traktowanie osoby tak, jakby można ją było posiadać, kupić lub sprzedać (np. niewolnictwo)
  7. Odmowa podmiotowości – traktowanie osoby tak, jakby nie było potrzeby troszczenia się o jej doświadczenia i uczucia

Można z powyższego wywnioskować, że uprzedmiotowienie ma miejsce, gdy jednostki zostają zredukowane do poziomu zwykłych przedmiotów lub towarów, pozbawiając je indywidualności, emocji i autonomii. W tym stanie ludzie są traktowani jak narzędzia lub rzeczy, a nie jak myślące i czujące istoty. Nie byłbym sobą, gdybym nie wskazał bardzo bolesnego dla mnie przykładu – konfliktu Izraela i Palestyny, gdzie obie strony odmawiają sobie nawzajem człowieczeństwa i próbują sprowadzić drugą stronę do roli zwierząt niegodnych ludzkiego zachowania. Nie mam zamiaru wskazywać kto zaczął, nie mam zamiaru nikogo atakować. Po prostu to smutne, że w XXI wieku, dwa narody żyjące koło siebie nie postrzegają swoich sąsiadów jako ludzi. Nieważne czy dobrych, czy złych – po prostu jako ludzi.

Wykluczenie moralne: Ta forma dehumanizacji polega na wykluczeniu pewnych grup ze wspólnoty moralnej. Te osoby lub grupy są postrzegane jako niegodne etycznego rozważenia, co ułatwia usprawiedliwianie szkodliwych działań lub dyskryminacji wobec nich.

Znowu włożę kij w mrowisko – prawicowe rządy od 2015 roku odmawiały wspólnoty moralnej nie tylko każdemu, kto nie był katolikiem, ale również wykluczane były kobiety, sędziowie, nauczyciele, lekarze, rowerzyści i co najmniej kilkanaście innych grup społecznych, które były pozbawiane prawa do zaistnienia w przestrzeni publicznej celem obrony swoich praw, postaw, swojej moralności.

Deindywiduacja: Deindywiduacja ma miejsce, gdy jednostki tracą swoją wyjątkową tożsamość i stają się nie do odróżnienia od grupy. Często prowadzi to do utraty osobistej odpowiedzialności i może skutkować szkodliwym zachowaniem. Gustave Le Bon, w swojej publikacji z 1895, The Crowd: A study of the Popular Mind, postrzegał tłum, zbiorowość jako jednomyślny, a jednocześnie emocjonalnie i intelektualnie wątły. Niejednokrotnie udowodniono, że tłum może być potęgą – ale to zależy od tego, kto ten tłum motywuje i stoi na jego czele. Bez dobrego przewodnictwa tłum to chaos, a ze złym przewodnictwem tłum to niestety często zło. Dlatego tak ważnym jest pielęgnowanie zarówno indywidualizmu, jak i pozytywnych, budujących wspólnoty działań z inicjatywy pojedynczych osób.

Myślę, że w ramach deindywiduacji zaproszę Państwa do poczytania o Stanfordzkim eksperymencie więziennym – jednym z najsłynniejszych, moim zdaniem quasi naukowych, eksperymentów, które pokazały w warunkach stałej obserwacji, co się dzieje z człowiekiem, z ludźmi, gdy Ci tracą odpowiedzialność za swoje czyny i jak traktują drugiego człowieka pod osłoną wykonywania poleceń lub po prostu poczucia włądzy. Okropny, ale otwierający przykład dehumanizacji w czystej postaci.

Infrahumanizacja: Infrahumanizacja to specyficzny aspekt dehumanizacji, w którym ludzie przypisują poszczególnym grupom niższy poziom człowieczeństwa, wierząc, że są one mniej zdolne do złożonych emocji, inteligencji lub innych ludzkich cech. W mojej ocenie – zawiera to bardzo często wszystkie powyższe elementy jako uzasadnienie infrahumanizacji. Odbiera się ludziom prawo do tożsamości, do moralności, do bycia człowiekiem, a nie przedmiotem. Stwierdzenia, które padały tylko w ostatnich dniach i miesiącach, takie jak np. „”Tak, jesteśmy ludzkimi panami, bo jesteśmy panami, w przeciwieństwie do niektórych”. Pokazują niesamowitą pogardę do drugiego człowieka – pogardę, która nie powinna mieć miejsca. Można kogoś nie lubić, można kogoś nie szanować, ze względu na zachowania, poglądy. Tak, można mieć uprzedzenia – nie żyjemy w świecie idealnym, gdzie nikt nie będzie miał do nikogo uprzedzeń. Ale można też je zachować dla siebie i nie krzywdzić drugiego człowieka.

II. Historyczny kontekst dehumanizacji

Dehumanizacja jest głęboko zakorzeniona w historii ludzkości. Wykorzystywano je jako potężne narzędzie usprawiedliwiające dyskryminację, przemoc, a nawet ludobójstwo. W całej historii do szerzenia nienawiści i usprawiedliwiania strasznych czynów używano odczłowieczającego języka i obrazów.

Niewolnictwo: Jednym z najbardziej godnych uwagi historycznych przykładów dehumanizacji jest transatlantycki handel niewolnikami. Niewolników często przedstawiano jako podludzi, jako mniej inteligentnych, mniej emocjonalnych i mniej zasługujących na prawa człowieka. Niewolnictwo było w Europie, w Afryce, w Azji i w obu Amerykach. Chyba każdy naród miał do czynienia z niewolnictwem. Nikt nie może zawłaszczać krzywd innych narodów, innych ludów, twierdząc, że tylko oni byli pokrzywdzeni. W przeszłości nie stosowano praw człowieka, nie traktowano ludzi tak, jak powinni być traktowani – to smutna część naszej historii. Ale na tym trzeba budować przyszłość, a nie kolejne krzywdy i martyrologię.

Kolonializm: europejskie potęgi kolonialne często odczłowieczały rdzenną ludność skolonizowanych przez siebie regionów, często nazywając ją „dzikusami” lub „niecywilizowanymi”. Ta dehumanizacja służyła usprawiedliwieniu wyzysku i złego traktowania tej populacji. Najbardziej przemilczanym i okrutnym przykładem brutalnego kolonializmu były przypadek belgijskiego kolonializmu, który, jak się szacuje, przyczynił się do śmierci 10 milionów ludzi i okaleczenia kolejnych milionów.

Ludobójstwa: W XX wieku przerażające ludobójstwa, takie jak Holokaust i ludobójstwo w Rwandzie, wiązały się z szeroko zakrojoną dehumanizacją grup docelowych. Propaganda i retoryka przedstawiały odpowiednio Żydów i Tutsi jako podludzi, co ułatwiało sprawcom popełnienie masowych zbrodni.

A można tego wszystkiego uniknąć w przyszłości.

III. Przyczyny dehumanizacji

Zrozumienie przyczyn dehumanizacji jest niezbędne do zajęcia się tym absolutnie oburzającym zjawiskiem i zapobiegania mu – bo trzeba mu zapobiegać, aby nie musieć z nim walczyć, co jest dużo trudniejsze, jeżeli nie niemożliwe na pewnych już etapach jego zaawansowania. Z dehumanizacją jest niestety jak z poglądami – im bardziej z nią walczymy, gdy już zaistnieje, tym bardziej polaryzują się strony uczestniczące w takim konflikcie – bo dehumanizację, jako proces trzeba nazwać konfliktem. Do formowania się procesu społecznego, jakim jest dehumanizacja innych ludzi przyczynia się kilka czynników.

Tożsamość grupowa: Ludzie często przyłączają się do określonych grup, takich jak grupy rasowe, etniczne, religijne lub narodowe. Może to prowadzić do poczucia bycia „w grupie” i tej drugiej „obcej” grupy, co ułatwia odczłowieczanie osób poprzez postrzeganie jako odmienne. Odmienność budzi niepewność, a niepewność rodzi poczucie zagrożenia i przez to strachu.

Strach i postrzeganie zagrożeń: Dehumanizacja jest często podsycana strachem, zwłaszcza gdy ludzie czują się zagrożeni przez innych. W takich sytuacjach jednostki mogą wyolbrzymiać różnice między sobą, a postrzeganym, potencjalnym, a niekoniecznie realnym, zagrożeniem, odczłowieczając przy tym innych ludzi.

Błędy poznawcze: Błędy poznawcze, takie jak efekt potwierdzenia (wynikający z tendencji do wyszukiwania lub interpretowania informacji w sposób, który potwierdza wcześniejsze, często mocno zakorzenione, poglądy i prowadzi do niewłaściwych wniosków), mogą wzmacniać proces dehumanizacji. Mamy w takiej sytuacji bardzo selektywne wyszukiwanie informacji i bardzo subiektywne ich interpretowanie – co stoi w sprzeczności z zasadą obiektywizmu poznawczego, charakterystycznego dla prawdziwych badań i zasad poznawania otaczającego nas świata.

Socjalizacja i edukacja: Normy kulturowe, stereotypy i uprzedzenia przekazywane są z pokolenia na pokolenie, przez media, rodziny, koleżanki i kolegów. Edukacja i wychowanie odgrywają znaczącą rolę w kształtowaniu postrzegania innych przez jednostkę, sprzyjając empatii lub wzmacniając dehumanizację. Edukacja jest również narzędziem, które można niestety bardzo negatywnie wykorzystać – budując atmosferę strachu, wykluczenia i zagrożenia. Nie jest to nowe zjawisko, ale w naszym kraju jeden z podręczników szkolnych właśnie tak został wykorzystany – aby wyobcować określonych ludzi, określone grupy społeczne poza obręb społeczeństwa, aby zostali nie tylko przedstawieni w nowym, złym świetle, ale również aby w ogóle o nich zapomniano.

Autorytaryzm: autorytarni przywódcy i systemy często promują dehumanizację w celu skonsolidowania władzy i kontroli. Przedstawiając określone grupy jako zagrożenia lub wrogów, mogą manipulować swoimi zwolennikami, aby wspierać dyskryminacyjne polityki lub działania. Nie jest nowym stwierdzenie, że wspólny wróg jednoczy ludzi. Tylko ów wróg nie zawsze musi istnieć, a jeżeli ktoś istnieje, to nie zawsze jest wrogiem – mimo, że tak może być przez niektórych nazywany.

IV. Konsekwencje dehumanizacji

Dehumanizacja ma dalekosiężne i niszczycielskie konsekwencje, zarówno dla odczłowieczonych jednostek, jak i dla społeczeństwa jako całości.

Wpływ psychologiczny: Dehumanizacja może powodować cierpienie psychiczne ofiar. Bycie traktowanym jak ktoś gorszy od człowieka może prowadzić do poczucia bezradności, złości i depresji, a nawet do ataków agresji, które osoba wykluczona przez dehumanizację może postrzegać jako formę obrony. Nie można tłumaczyć, ani uzasadniać stosowania niesprowokowanej agresji, jednak możemy zrozumieć, że takie zagrożenie jest realne i istnieje w naszym świecie. To wszystko może mieć również długotrwały wpływ na zdrowie psychiczne, jego pogorszenie czy zupełne załamanie.

Podział społeczny: Dehumanizacja zaostrza podziały społeczne i może prowadzić do wzrostu napięć i konfliktów. Wzmacnia myślenie „my kontra oni”, co utrudnia budowanie mostów i znajdowanie wspólnej płaszczyzny porozumienia. Jesteśmy chyba społeczeństwem, które w ostatnim czasie bardzo mocno tego doświadczyło, przez co zaczęło się w końcu mówić o negatywnych konsekwencjach budowania podziałów społecznych.

Usprawiedliwianie przemocy: Dehumanizacja jest często wykorzystywana do usprawiedliwienia przemocy i dyskryminacji. Kiedy jednostki lub grupy są postrzegane jako mniej niż ludzkie, łatwiej jest racjonalizować akty okrucieństwa i agresji wobec nich, a także budować poczucie bezkarności wśród osób dopuszczających się aktów terroru i przemocy. Co więcej, w konsekwencji usprawiedliwiania przemocy takie osoby mogą być faktycznie bezkarne, kiedy krzywdzenie innych, tych rzekomo gorszych, będzie obojętne społeczeństwu lub osobom przy władzy.

Nierówność i niesprawiedliwość: Dehumanizacja utrwala nierówność i niesprawiedliwość, usprawiedliwiając dyskryminacyjne polityki i praktyki. Może to skutkować nierównym dostępem do zasobów, możliwości i podstawowych praw człowieka.

Erozja empatii: Dehumanizacja degeneruje społeczną empatię i współczucie. Kiedy ludzie postrzegają innych jako mniej niż ludzi, jest mniej prawdopodobne, że przejmą się ich cierpieniem lub będą opowiadać się za ich dobrem.

V. Zwalczanie dehumanizacji

Rozwiązanie problemu dehumanizacji i jej zwalczanie to złożony i ciągły proces. Istnieje jednak kilka strategii i podejść, które mogą pomóc złagodzić jego skutki.

Edukacja i świadomość: Promowanie świadomości na temat dehumanizacji i jej konsekwencji ma kluczowe znaczenie. Można tego dokonać poprzez programy edukacyjne, kampanie społeczne i otwarte dyskusje – warto zaczynać jak najwcześniej, aby już młodzież miała świadomość wartości drugiego człowieka i ochrony zdrowia psychicznego.

Odpowiedzialność za media: Media odgrywają znaczącą rolę w kształtowaniu postrzegania społecznego. Zachęcanie do odpowiedzialnego i bezstronnego raportowania może pomóc w walce z dehumanizacją. Zatrudnianie profesjonalistów z wysokim poziomem etyki zawodowej i osobistej, wiedzą pozwoliłoby uniknąć dramatycznie niskiego poziomu mediów, do czego zostaliśmy przyzwyczajeni.

Promowanie empatii: Nauczanie empatii i wspieranie zrozumienia różnych perspektyw może przeciwdziałać dehumanizacji, zachęcając ludzi do postrzegania innych jako w pełni ludzkich.

Empatia w komunikacji

Rzucanie wyzwanie stereotypom: Aktywne kwestionowanie i obalanie stereotypów może zmniejszyć prawdopodobieństwo dehumanizacji. Wiąże się to z kwestionowaniem, a zarazem weryfikowaniem założeń i z góry przyjętych wyobrażeń na temat pewnych grup i osób. Nie chodzi o odrzucenie wiedzy, nie chodzi o zaprzeczenie wszystkiemu co wiemy do tej pory – ale o zdrowe, krytyczne myślenie, bez którego społeczeństwo i jednostka nie mogą prawidłowo funkcjonować, a jedynie… egzystować – co jest wydaje mi się niepełne, przy tylu możliwościach samorealizacji w życiu.

Ochrona prawna: Wprowadzanie i egzekwowanie zabezpieczeń prawnych przed dyskryminacją i mową nienawiści może pomóc w walce z dehumanizacją poprzez jasne przedstawienie, że takie zachowanie jest niedopuszczalne – a przede wszystkim konieczne jest wyciąganie konsekwencji, a nie zamiatanie ich pod dywan.

Zachęcanie do dialogu: Promowanie otwartego i konstruktywnego dialogu między różnymi grupami może przełamać bariery i ograniczyć dehumanizację.

Wniosek

Dehumanizacja to złożone i niestety głęboko zakorzenione zjawisko, które odegrało znaczącą rolę w kształtowaniu historii ludzkości, również tej zupełnie niedawnej i kształtującej się teraz. Często prowadzi do dyskryminacji, przemocy i niesprawiedliwości. Zrozumienie różnych form i przyczyn dehumanizacji jest niezbędne w naszych wysiłkach na rzecz zapobiegania jej i próbach, jakkolwiek trudnych, zwalczania jej. Możemy podnosić świadomość, promując empatię i przełamując stereotypy, możemy pracować nad stworzeniem bardziej integrującego wszystkich i empatycznego społeczeństwa, w którym wszystkie osoby będą traktowane z szacunkiem i godnością, na jaką zasługują. Tylko dzięki tym wysiłkom możemy mieć nadzieję na wyeliminowanie toksycznych skutków dehumanizacji i zbudowanie bardziej harmonijnego świata. Tylko trzeba chcieć. A wszyscy wiemy, że nie wszyscy będą chcieli – mimo, że nie żyjemy w świecie idealnym, to wciąż możemy, przez małe kroki, przez małe, dobre uczynki, możemy tworzyć otaczające nas społeczności lepszymi. Nie czekajmy, aż zrobi to ktoś za nas, zmiana, taka faktycznie dobra, a nie tylko z nazwy, musi się zacząć od nas samych

[1] https://www.mit.edu/~shaslang/mprg/nussbaumO.pdf


Potrzebujesz wsparcia? Szkolenia? Skontaktuj się z nami

Aktualne szkolenia online dla prawnika i mediatora