Mediacja a rozwód cz. 1 – wina w rozpadzie pożycia małżeńskiego

Art. 56 §1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (dalej k.r.o.) stanowi: Jeżeli między małżonkami nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia, każdy z małżonków może żądać, ażeby sąd rozwiązał małżeństwo przez rozwód. Z przepisu tego wynika zatem, że rozwiązania związku małżeńskiego możliwym jest wyłącznie w drodze wyroku sądu.

Czy zatem warto prowadzić mediację w toku sprawy rozwodowej, czy też przed wniesieniem do sądu pozwu w takim przedmiocie? Zdecydowanie tak.

Rozwód dla jednych jest wybawieniom z nieudanego związku, dla innych wielką przegraną. Spojrzenia na to zdarzenie są bardzo różne. Bez względu na to, czym dla osób rozwodzących się jest rozwód, w przeważającej części jest przeżyciem traumatycznym. Rzadko bowiem spotyka się sytuacje, gdy małżonkowie w toku sprawy rozwodowej zwracają się do siebie per: „kochanie pomyliłaś się”, „nie Andrzejku, nasze dziecko ma 17 lat”. Jest to cytat z autentycznego przebiegu posiedzenia pojednawczego, który w latach 90-tych ubiegłego wieku poprzedzał rozprawę rozwodową. Ci małżonkowie nie żyli ze sobą od wielu lat, byli w nowych, udanych związkach, utrzymywali ze sobą kontakt ze względu na wspólne dzieci. Utrzymując dobre relacje, postanowili zakończyć fikcję prawną, zalegalizować nowe związki, czyniąc to w zgodzie. Udało im się. Rozprawa rozwodowa trwała, łącznie z wydaniem wyroku, około 30 minut. Bajka? Nie, to rzeczywistość, która jest możliwa, ale niestety rzadko spotykana.

            Należy zastanowić się, czy przedstawiona idylliczna sytuacja jest możliwa do realizacji, dla przynajmniej części rozwodzących się osób? To zależy od wielu czynników, m.in. osobowościowych, ekonomicznych, społecznych, religijnych. Można także zapytać – czy osoby, które postanowiły zakończyć swój związek małżeński mają zamiar widywać się w sądzie w procesie rozwodowym przez wiele lat? Czy może po kilku spotkaniach mediacyjnych wolałyby przedstawić sądowi wspólnie uzgodnioną wersję ugody i, po krótkim postępowaniu sądowym, zakończyć związek? Wówczas strony sporu pozostawiłyby w stanie prawie niepogorszonym zdrowie, czas, a także środki finansowe, które trzeba by na proces spożytkować. Być może nie warto bowiem słuchać o sobie, swoim małżeństwie, zeznań osób obcych, lub bliskich – kiedyś lub nadal. Relacje, czy oceny, bywają bardzo różne, nie zawsze prawdziwe i zazwyczaj strony nie chciałyby ich usłyszeć. Istnieje tutaj spore prawdopodobieństwo, że osoba, jeszcze niedawno najbliższa, będzie przez kilka godzin zeznawać o wspólnym życiu stron w sposób pejoratywny. Trudno to sobie wyobrazić, ale nie jest to nic niecodziennego w omawianym postępowaniu. Czytałam kiedyś 60 stron A-4, takich zeznań jednej osoby. Akta spraw rozwodowych, to często kilka tomów – każdy 200 kart.

W tym momencie należy stwierdzić: nie ma żadnych przeszkód prawnych, by rozwodzący się małżonkowie zawarli przed mediatorem ugodę, w drodze której uzgodnią wszystkie, bądź choćby niektóre, elementy wyroku rozwodowego. Wówczas ugoda stanowić będzie podstawę zgodnego żądania stron procesu w zakresie wszystkich, lub też niektórych, elementów koniecznych, bądź nadto dodatkowych, wyroku w sprawie rozwodowej.

  Co mediacja daje stronom rozwodu?

Krótszy czas na rozwiązanie wszystkich lub części problemów, które w takim procesie mogą zostać rozwiązane. Mniej stresu. Niższe koszty sądowe. Nadto mniej wzajemnych pretensji, nienawiści, mniej manipulowania dziećmi, jako przedmiotem (niestety przedmiotem, a nie podmiotem, co napisałam z pełną świadomością i ciągłym przerażeniem) wzajemnych rozgrywek rozwodzących się małżonków. Często – zachowanie twarzy.

W tej części rozważań skoncentruję się już na winie w rozpadzie pożycia małżeńskiego.

Art. 57 §1 k.r.o. stanowi: „Orzekając rozwód sąd orzeka także, czy i który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia  małżeńskiego”. §2 tego artykułu stwierdza: „Jednakże na zgodne żądanie małżonków sąd zaniecha orzekania o winie. W tym wypadku następują skutki takie, jak gdyby żaden z małżonków nie ponosił winy”.

Ustalanie małżonka winnego rozkładu pożycia małżeńskiego ma znaczenia, które określiłabym prawnymi i faktycznymi. Prawne polegają na tym, że:

1. jeżeli rozwodu żąda małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia małżeńskiego, a drugi z małżonków nie wyraża na rozwód zgody, to rozwód nie jest dopuszczalny, chyba że odmowa jego zgody na rozwód jest w danych okolicznościach sprzeczna z zasadami współżycia społecznego – art. 56 §3 k.r.o.;

2.  jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku – art. 60 §2 k.r.o.;

3. małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego – art. 60 §1 k.r.o.

Faktyczne to z kolei:

  1. moralne;
  2. wizerunkowe;
  3. środowiskowe;
  4. ekonomiczne itp..

Nie ulega wątpliwości, że lepiej wygląda na zewnątrz, jeśli dana strona nie zostaje uznana winną rozkładu pożycia małżeńskiego, mając dodatkowo sądowe ustalenie, że wyłącznie winnym jest druga strona. Bądźmy szczerzy – w życiu rzadko zdarza się, że wyłącznie winnym rozkładu pożycia małżeńskiego jest jeden z małżonków, choć oczywiście takie sytuacje bywają. Częściej jednak jedna ze stron nie potrafi, lub nie chce, udowadniać winy drugiej. Przyczyny są wielorakie i mniejsza o nie. Istotne jest utrwalone stanowisko judykatury, że wina nie podlega wzajemnej kompensacji. Winnym nie jest tylko ten, którego wina jest „większą”, ale także ten, który ponosi winę „mniejszą”.

Jak długo trwa proces rozwodowy? Może być krótki – jedna rozprawa i wyrok, który się uprawomocni. Częściej, gdy strony podejmują próby udowadniania sobie wzajemnie winy za rozkład pożycia małżeńskiego – nawet kilka lat. Wówczas przeprowadza się dowód z zeznań znacznej liczby świadków obu stron, przesłuchania stron, różnych dokumentów, w tym z mediów społecznościowych, itp. instrumentów, sprawozdań prywatnych detektywów, nagrań różnego rodzaju, opinii biegłych itd. itp.

Czy można tego uniknąć? Można, m.in., zawierając przed mediatorem ugodę, która będzie stanowić zgodne stanowisko stron, które sąd uwzględni i w oparciu o nią wyda wyrok.

Nie twierdzę przy tym, że rozmowy w toku mediacji będą proste, łatwe i przyjemne. T natomiast, że mimo wszystko będą o wiele łatwiejsze i krótsze niż proces, w którym strony walczą o zasadę, tj. o to, które z nich rozbiło ich związek małżeński. Skąd moje twierdzenie? Trzy lata orzekania w sprawach rozwodowych w sądzie okręgowym i około 15 lat w II instancji, tj. w sądzie apelacyjnym. 

W jaki sposób można określić wniosek w zakresie winy zawarty w ugodzie zawartej przed mediatorem?

  1. rozwód z zaniechaniem orzekania o winie;
  2. rozwód z winy jednego z małżonków;
  3. rozwód z winy obojga małżonków;
  4. rozwód z przyczyn niezawinionych leżących po stronie jednego z małżonków;
  5. rozwód z przyczyn niezawinionych leżących po stronie obojga małżonków.

Ad. 1 – małżonkowie uzgadniają, że nie ustalają, które z nich ponosi winę za rozkład pożycia małżeńskiego; konsekwencje – ewentualne alimenty mogą zostać ustalone zgodnie z w/ przytoczonym art. 60 §1 k.r.o.

Ad. 2 – małżonkowie ustalają, że winę za rozkład pożycia małżeńskiego ponosi jedno z nich; wtedy w ugodzie, moim zdaniem, koniecznym jest wskazanie przyczyny zawinienia, tak, by okoliczność tę poddać kontroli sądu orzekającego w sprawie rozwodowej; sąd ten i tak ma obowiązek przesłuchać rozwodzących się małżonków (art.432 zd. 1 k.p.c.), ale przy zgodnym stanowisku nie musi prowadzić obszernego postępowania dowodowego (uwaga na art. 442 k.p.c.); konsekwencje – faktyczna – w środowisku stron i prawna – w postaci ewentualnego obowiązku alimentacyjnego z art. 60 §2 k.r.o.

Ad. 3 – małżonkowie ustalają, że winę za rozkład pożycia małżeńskiego ponoszą oboje; wtedy w ugodzie, moim zdaniem, także należy wskazać przyczyny zawinienia; skutki – prawne – ewentualne alimenty na rzecz małżonka w oparciu o art. 60 §1 k.r.o.

Ad. 4 – małżonkowie ustalają, że żadne z nich nie jest winnym rozkładu pożycia, który nastąpił z przyczyn niezawinionych leżących po stronie jednego z nich –  przykładem jest choroba, w tym psychiczna, niedobór seksualny; skutki prawne – ewentualne alimenty na podstawie art. 60 §1 k.r.o.

Ad. 5 –  małżonkowie ustalają, że żadne z nich nie jest winnym rozkładu pożycia, który nastąpił z przyczyn niezawinionych, leżących po obu stronach, dodatkowo, oprócz wymienionych w punkcie ad. 4 –  w pewnych przypadkach, różnica charakteru; skutki prawne – ewentualne alimenty na podstawie art. 60 §1 k.r.o.

Podsumowując: sąd może skierować strony do mediacji w toku procesu rozwodowego w świetle art. 436 §1 d. 1 i §2 k.p.c., celem podjęcia próby ich pojednania, lub rozwiązania kwestii spornych. Nie ma żadnych przeszkód, by do mediacji przystąpić przed procesem – art. 1836 §1 k.p.c. Zgodnie z art.  26 ust. 1 pkt 1 ustawy o kosztach sadowych w sprawach cywilnych: opłatę stałą w kwocie 600 złotych pobiera się od pozwu o rozwód. Według art. 79 ust. 3 lit. b w /w ustawy: sąd z urzędu zwraca stronie połowę uiszczonej opłaty od  pozwu o rozwód lub separację w razie orzeczenia rozwodu lub separacji na zgodny wniosek stron bez orzekania o winie – po uprawomocnieniu się wyroku, z zastrzeżeniem art. 26 ust. 2.

Wybór sposobu postępowania zmierzającego do zakończenia związku małżeńskiego, który nie rokuje żadnych widoków na przyszłość, czyli w którym nastąpili trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego, jak wskazałam, może nastąpić w różny sposób. Wybór oczywiście należy do osób rozwodzących się.

Niniejszy artykuł jest autorstwa SSA st. spocz., Doroty Gierczak

——————————————————————————————————————–

Jesteś w konflikcie? Poszukujesz pomocy ze swoim sporem? Skontaktuj się z mediatorem. Zapraszamy do kontaktu telefonicznego od poniedziałku do piątku, w godzinach od 10 do 17 (691 499 250), tudzież całodobowo do kontaktu mailowego (mediacje.gierczak@wp.pl).

Może także Ci się spodobać post:

Skomentuj

O mnie

Mateusz Gierczak

Mateusz Gierczak

Absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu/Wydział Prawa i Administracji, senior i trener Europejskiego Stowarzyszenia Studentów Prawa ELSA Poznań. Prowadził szkolenia m.in. przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Bydgoszczy (m.in. dla pracowników Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy), przy Izbie Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie, dla Centrum Doskonalenia Nauczycieli w Pile, Sądu Rejonowego w Płońsku, Kärcher Center Kraków, X-KOM w Częstochowie, a także współpracował z Akademią Rozwoju Umiejętności we Wrocławiu. Prowadzący na studiach podyplomowych Negocjacje i Mediacje w biznesie na Wyższej Szkole Bankowej w Toruniu, wykładowca na Wyższej Szkole Pedagogiki i Administracji im. Mieszka I w Poznaniu. Od 2013 roku zawodowy mediator i negocjator. Założyciel Kancelarii Mediacyjnej Mateusz Gierczak w Poznaniu. Od 2018 roku wiceprezes Stowarzyszenia „Okręgowa Izba Mediatorów” z siedzibą w Bydgoszczy. Mediator stały na listach sądów okręgowych w Poznaniu, Kaliszu, Koninie, Bydgoszczy, Toruniu oraz Gdańsku. Prowadzi bloga – www.mediatorpowszechny.pl, gdzie propaguje wiedzę o mediacjach i związanymi z nią wydarzeniami. W 2019 roku miał przyjemność prowadzić zajęcia „Mediation as a form of everyday diplomacy” na międzynarodowym wydarzeniu Law School ELSA Gdańsk.

Kategorie

Archiwa